Niemcy-Hiszpania 0:1! Wiem, jest to powszechnie znana informacja
Rzecz w tym, że jako fan drużyny niemieckiej od mundialu w 1986 r., pierwszy chyba raz nie jestem zasmucony wynikiem. Nie dlatego, że kocham Hiszpanów… Zresztą Niemców też nie kocham, bo byłoby to uczucie nieadekwatne: po prostu darzę ich mieszanką szacunku, podziwu (za Beethovena, Heideggera, Hessego i wielu innych) i sympatii, która bierze swój początek w roku 1988, kiedy chodziłem przez 6 miesięcy do niemieckiej szkoły. Ale wróćmy do meczu. Wielkim fanem piłki nożnej też nie jestem. Telewizor był włączony owszem, ale ja siedziałem przed komputerem zajmując się dopieszczaniem galerii na tej stronie, nasłuchując tylko czy nie padła bramka. Po co więc o tym piszę? Ano po to, by wyrazić do końca myśl z początku tego wpisu: należało się Hiszpanii jak psu buda, po 44 latach grania dobrego futbolu bez tytułu ME
Tyle… Dotarliśmy do końca tej, dość dygresyjnej wypowiedzi…
PS. Górnicy Katowickiego Holdingu Węglowego chcą 10-cioletniej gwarancji zatrudnienia w zamian za zgodę na debiut spółki na Giełdzie Papierów Wartościowych. …A jak nie to bryłą węgla w okno prezesa holdingu, sztachetą w oddziały prewencji, farbą w Kancelarię Prezesa Rady Ministrów… A że siła ich większa niż pielęgniarek, to i pewnie pojawią się odgórne decyzje polityczne psujące rynek. No i jak to się ma do jego niewidzialnej ręki?