Polityka

By gdak

Za Arystotelesem muszę przywołać termin homo politicus i przyznać rację stwierdzeniu, że człowiek jest istotą stworzoną do życia w państwie. Niestety w dzisiejszym świecie samo słowo polityka, ma zasadniczo pejoratywne znaczenie. Nawet ja czuję czasem zażenowanie, choć polityką interesuję się praktycznie od dziecka, a dokładniej od 7 klasy szkoły podstawowej kiedy to będąc na lekcji WOS-u podpowiadałem starszym kolegom na kartkówce z tego przedmiotu. Niestety  muszę też przyznać, że wysoki poziom moralny jest na naszej scenie politycznej ewenementem. Dziś o niesmak przyprawił mnie Jarosław Kaczyński, który z rozbrajającą szczerością przyznał, iż widział na początku lat 90-tych dowody na to, że Wałęsa był Bolkiem, nie zareagował jednak, bo – tu uwaga – ówczesny prezydent był potrzebny jego środowisku do zdobycia władzy. Pozwolę sobie przywołać też wytłumaczenie dla tego rzekomego milczenia: “krótko mówiąc: z punktu widzenia tego, czym kierować się powinien polityk, tj. realizacji celu, byłoby to postępowanie całkowicie bezrozumne”. Idealista, powiesz o mnie drogi czytelniku! Nie wiedziałeś, że tak właśnie wygląda brudny świat polityki – dodasz. Cóż, powiem szczerze i  wbrew utartej w społeczeństwie identyfikacji polityki z szambem, czy innym błotem, że makiaweliczne jej traktowanie uważam za niezgodne z jej istotą i podstawowym wyznacznikiem, jakim powinna być służba państwu. Już słyszę Wasze ironiczne chichoty i widzę sardoniczne zmarszczki mimiczne na twarzy ;-) By przewrotnie utwierdzić Was w sceptycyzmie przywołam jeszcze jedną dzisiejszą informację. Rumuńscy parlamentarzyści wymyślili ustawę, która nakazuje mediom w równych proporcjach podawać informacje złe i dobre. Pomysł – można dojść do wniosku – z poprzedniej epoki. No może nie do końca, wszak na złe informacje było prawie całkowite embargo, jeżeli już się pojawiały to dotyczyły “zgniłego Zachodu”. Czyż to nie piękne? W obliczu prawa można by uprawiać propagandę sukcesu, zapominając o tym, że fakt, czy też szerzej: informacja, nie jest w swej istocie zły lub dobry – po prostu wystąpił i rolą mediów jest przekazanie go. Jaką puentę odnajdę w powyższych dwóch pozornie nic nie znaczących informacjach? Ano naiwną – polityka, że przywołam ponownie Arystotelesa, ma swój cel, jest nim dobro wspólne. Jeżeli ten, który ją uprawia nie dąży do niego, nie zasługuje na miano polityka, będzie tylko cynicznym populistą, żądnym władzy.

PS. Na koniec dodam, iż nie wierzę, że Kaczyński widział dowody na to, że Wałęsa był Bolkiem.

PS2. Rumuni nie będą mięli wyżej opisanej ustawy medialnej – wygrał zdrowy rozsądek.

Tagi: ,

Dodaj komentarz