Kryzys?

By gdak

Ostatnimi czasy media bombardują nas ze wszystkich stron informacjami o kryzysie gospodarczym. Słowo “kryzys” zostało już chyba odmienione przez wszystkie przypadki. Przedmiotem tego wpisu nie będzie jednak refleksja nad tym czy kryzys występuje. Interesuje mnie bardziej rola w nim mediów.

Duży wpływ na gospodarkę ma zaufanie do rynku i jego instrumentów. Rynek z kolei nie jest tworem niezależnym od okoliczności politycznych i społecznych. Na przykładzie Rosji widać, jak istotne były dla tamtejszej gospodarki wydarzenia polityczne. W momencie inwazji na Gruzję, a potem w sporze o gaz z Ukrainą, Rosja przestała być postrzegana, jako odpowiedzialny partner gospodarczy. Miało to odbicie w finansach tego kraju i zatrzymaniu ekspansji inwestycyjnej przez światowe koncerny na jego terytorium. Rynek rosyjski przez te wydarzenia stał się w oczach inwestorów niestabilny.

W powyższym przykładzie mieliśmy do czynienia z utratą zaufania spowodowaną taką, a nie inną polityką prowadzoną przez rząd Władimira Putina. Tymczasem w krajach stabilniejszych politycznie, do których można zaliczyć Polskę, większą nawet, niż czynniki polityczne rolę w kształtowaniu obrazu rynku odgrywają media. Rzecz już nie w tym, że o kryzysie się pisze, ale ile i jak się pisze. Nie ma dnia, w którym nie pojawiłyby się wiadomości traktujące o tym zjawisku. Skomasowany charakter tych informacji przekłada się, w nieokreślonym niestety stopniu, na poziom zaufania do rynku.  Oczywiście nie twierdzę, że kryzys ma miejsce z winy mediów. Ale niezliczone ilości analiz obecnej sytuacji na pewno nie trafiają w próżnię. Ogromne zapotrzebowanie na prognozy długoterminowe,  które coraz liczniejsi zaczynają traktować, jak proroctwo, a które starają się zbierać media stają się coraz mniej użyteczne. Nikt w tym momencie nie jest w stanie przedstawić wiarygodnej wizji następnych 12 miesięcy, nie wspominając o okresie dłuższym. Wizje mimo wszystko się pojawiają, a popyt na nie przypomina trochę kolejkę do wróżki.

Na forum użytkowników aparatów firmy Canon pojawiła się kilka tygodni temu dyskusja na temat wzrostu cen lustrzanek cyfrowych i obiektywów. Oczywiście tyle opinii, ilu uczestników dyskusji. Przewagę w pewnym momencie zaczęli mieć zwolennicy tezy, że ceny pójdą w górę. Jeden z przedstawicieli mediów, który brał udział w dyskusji, był wielce oburzony, gdy zaprezentowałem swoje stanowisk0, które pokrywa się z tym co powyżej napisałem. Był czołobitnie przekonany, że informacje podawane przez media należy przyjmować niczym dogmaty w Kościele Katolickim.  Ja jednak uważam – i niech to będzie puenta tego wpisu – że należy mieć dystans do wszelkich informacji, co nie jest tożsame z domniemaniem, że są one nieprawdziwe. Rzecz w tym, że wiadomość czy analiza pokazuje pewien fragment rzeczywistości, ale nie będzie się on odnosić do jej wszystkich aspektów. Im wyższy stopień abstrakcji w doniesieniach medialnych, a im mniej konkretów, tym więcej trzeba dystansu w ferowaniu wyroków i wniosków na przyszłość.

Tagi: , ,

Dodaj komentarz