Ein Volk – ein Reich – ein Führer

By gdak

W ostatnim czasie mocno zainteresowały mnie środowiska o skrajnie prawicowych, integrystycznych poglądach. Zacząłem przeglądać i uczestniczyć w różnych forach, które grupują ludzi myślących kategoriami, którym często blisko do fundamentalizmu znanego nam współcześnie z Bliskiego Wschodu. Oczywiście fundamentalizm ten jest “katolicki”. Ująłem w cudzysłów to słowo, bo moim zdaniem wbrew obiegowym opiniom, ma on z katolicyzmem niewiele wspólnego. Bardziej nasuwa mi się skojarzenie z nacjonalizmem podszytym religią, który to religię traktuje instrumentalnie, jako rodzaj spoiwa, które ma scalać pewną całość. Analogia, jaka przychodzi mi do głowy, to slogan Radia Maryja mówiący, iż to radio jest “katolickim głosem w twoim domu”. Budzi to mój sprzeciw nie tylko dlatego, że katolikos z definicji oznacza “powszechny”. Postawy, jakie można zaobserwować, gdy wniknie się w środowiska – nazwijmy je bardzo umownie – narodowymi, charakteryzuje reinterpretacja takich pojęć, jak naród, Kościół, ojczyzna. Słowa te nabierają znaczenia wytrychów, którymi można wyważyć każde drzwi. Jeśli coś, w opinii tych środowisk jest złe, oznacza to, że jest zdradzieckie, wrogie, niepolskie, polskojęzyczne,  niekatolickie czy wreszcie żydowskie.

W opiniach, które można przeczytać na licznych blogach i forach, można znaleźć szereg porównań, mediów nazywanych przez nie liberalnymi (z Gazetą Wyborczą na czele) do propagandowej prasy III Rzeszy. Próba wytłumaczenia jednemu z użytkowników forum, że definicyjnie bliżej do Völkischer Beobachter, Naszemu Dziennikowi, z racji jednostronności i manipulowania faktami jest awykonalne. Podobnie modne jest używanie w określeniu do gazet typu Dziennik i Gazeta Wyborcza porównania do Trybuny Ludu. Na nic tłumaczenia, że na łamach tej, czy innej gazety pojawiają się różne głosy w dyskusjach, polemiki, które są wyznacznikiem pluralizmu. Gazeta ze swej istoty ma reprezentować jeden pogląd i jedną wizję.

Zauważalny w wypowiedziach ludzi spod znaku toruńskiej stacji jest problem ze stosunkiem do demokracji. Skoro bowiem, jest jedna prawda i jedna racja, to o pluraliźmie nie może być mowy. Co w takim razie uczynić z tymi, którzy reprezentują poglądy odmienne od tych czytanych na łamach Naszego Dziennika? Zamknąć ich? Rozstrzelać? Zmusić siłą do zmiany poglądów? Pojęcia takie, jak demokracja i wolność słowa są więc traktowane instrumentalnie. Przejawem łamania wolności słowa, jest np. konflikt Radia Maryja z operatorem telewizji kablowej UPC. Nie ważne, że dyrektor radia nie chciał podpisać z operatorem umowy. Innym przykładem gwałtu na wolności słowa, jest niedostępność Naszego Dziennika na niektórych stacjach benzynowych. Nie jest tu istotny czynnik ekonomiczny i takie fakty, jak niska sprzedawalność gazety na stacjach. Skoro nie ma gazety na stacji X., a o zgrozo można na niej kupić Wyborczą, nie może być mowy o czymś innym niż spisek.

Kolejnym fenomenem zaobserwowanym przeze mnie, jest niebywała wręcz umiejętność udzielenia odpowiedzi na każde pytanie. Do tego właśnie służą słowa wytrychy wspomniane wyżej. Świat jest czarno-biały, nie występują w nim konflikty moralne. Jeżeli już ktoś ich doświadcza, nie może nazywać siebie katolikiem i Polakiem.

Nie chcę wnikać w przyczyny takiego, a nie innego stanu rzeczy. Zapewne wiele mogliby orzec naukowcy zajmujący się psychologią i socjologią. Nasuwa się tylko skojarzenie z tym, co w którejś z książek napisała o mężczyznach Manuela Gretkowska – cytat z pamięci – facet jest najprostszą z maszyn, do jego obsługi służy jedna dźwignia. Podobnie tu: na wszystko znajdzie się remedium – jeden naród, jedno państwo, jeden wódz.

AKTUALIZACJA: tekst został zamieszczony również w portalu Wiadomości24 – link

Tagi: , , ,

Odpowiedzi: 2 do “Ein Volk – ein Reich – ein Führer”

  1. Lukash.es mówi:

    Cześć,
    Zgadzam się w pełni z Twoimi spostrzeżeniami. Mnie, podobnie jak Ciebie, też od jakiegoś czasu zaczęły interesować środowiska związane ze skrajną prawicą i fundamentalizmem katolickim. Ja skupiam się głównie na słuchaniu Radia Maryja, która kojarzy mi się z ośrodkiem myśli alternatywnej do świata. Wszystko co reprezentują sobą “Rozmowy niedokończone” to świetne przykłady tego jak różnie można rozumieć wydarzenia i postępowania polityków, mocodawców ect. Słuchając w najskrytszych myślach nie przypuszczałbym, że tak opacznie można pojmować rzeczywistość. Na antenie występują słowa klucze: rząd światowy, oni, komuniści, zdrajcy, Żydzi i masoni (paradoksem jest jeden z nielicznych patriotów Jan Olszewski skądinąd mason) polskich, czyli Prowadzący ojcowie milczeniem akceptują wypowiedzi słuchaczy. To jest jak grzech zaniechania, że takich głosów się nie urywa. Kolejnym przykładem jest wpuszczanie na antenę słuchaczy i współpracowników Radia, którzy wiadomo z góry co powiedzą. Takie osoby jak prof. Wolniewicz czy Pani (chyba Anna) z Warszawy mają wejście na antenę zawsze i wypowiadają się na każdy temat poruszany w “Rozmowach…”. Pełni to swego rodzaju formę rubryki “Listy do redakcji”, gdzie osobom z zewnątrz można “włożyć” słowa niewygodne dla przedstawicieli medium.
    Dla środowiska Radia Maryja wszystko jest spiskiem: UE, NATO, Okrągły Stół. Podejście negujące rzeczywistość ma jedną zaletę – integruje środowisko w swoim własnym gettcie, wszystko co jest poza nim jest złe i podszyte spiskiem.
    Kiedyś na antenę zadzwonił słuchacz , który jest zagorzałym zwolennikiem Radia. Zaczął ubolewać nad poziomem organu Radia jakim jest “Nasz Dziennik”. Słuchacz twierdził, że lubi czytać ale poziom ND jest żenujący ze względu na ilość i jakość zamieszczonej publicystyki. Dlatego on lubi kupić w sobotę “Gazetę Świąteczną”, bo tam nie tylko może dużo się dowiedzieć, ale także skonfrontować własne poglądy. Na te słowa ojciec prowadzący nie mógł wyjść z oburzenia: “Wyborcza tyle zamieszcza tekstów by bardziej ogłupiać”, “nie ilość ale jakość”, “Czytasz organ Michnika, by nie naleźć czasu na Pismo Święte”, “w ND jest tyle artykułów ile być powinno” itp. Po wypowiedzi prowadzącego zaczęły się telefony od słuchaczy mówiące o zdradzie , popieranie lewactwa i postkomuny oraz modlitwy o nawrócenie słuchacza”. Tak to wygląda na antenie Radia, tak to wygląda u fundamentalistów: kto nie z nami ten przeciwko nam”. Zasada dotyczy wszystkiego: prasy, poglądów społecznych, gospodarczych, Kościoła, czy innych sfer życia prywatnego, czy społecznego. Jako przykład weźmy politykę: nie może być tak, że istnieją dwie koncepcje dotyczące polskiej waluty. Jeśli jesteś za wprowadzeniem Euro, to od razu spotykają Cię stygmatyzujące określenia: sprzedawczyk, zdrajca, dorobkiewicz, zwątpienie w w Twój patriotyzm itd. Koncepcja musi być jedna i obowiązująca wszystkich, bo w przeciwnym wypadku stawiasz się poza: narodem, Kościołem i …Radiem.

  2. ossad mówi:

    Rozmowy Niedokończone = Szkło Kontaktowe dla wykształciuchów.
    Ja rozumiem odurzenie wiosną i Palikotem, ale przy naszej kondycji mediów bywa, że to ND ma coś do powiedzenia na temat nieprawidłowości działania naszej przepełnionej miłością władzy. A poza tym, środowiska RM w paradoksalny sposób reprezentują pewien zupełnie oryginalny nurt myślenia o ekologii – środowisko to nasze dobro narodowe, więc nie wolno go bezkarnie niszczyć.
    Reinterpretacji takich pojęć, jak naród, Kościół, Ojczyzna dokonali zupełnie inni ludzie.
    “Jeden naród, jedno państwo, jeden wódz” było hasłem narodowców lewicujących, a nie skrajnej prawicy (Narodowo-Socjalistycznej Robotniczej Partii Niemiec).

Dodaj komentarz