Obraz przemawia bardziej niż tysiąc słów mówi pewna maksyma. Zapewne wiele w tym prawdy, którą potwierdza również fakt szybkiego ewoluowania kultury, którą coraz częściej możemy nazwać obrazkową. Wstęp ten będzie jednak z gruntu przewrotny. Jadąc autobusem w dniu dzisiejszym wpadłem na pomysł, by wykorzystać swoją świeżutką stronę również do słownej publicystyki, która to długi czas przed zainteresowaniem się fotografią, była moim głównym środkiem wyrazu. Nie będzie to blog i związana z nim regularność dokonywania wpisów. Znam na tyle swoje samozaparcie w tworzeniu form cyklicznych, że mogę obiecać Wam wręcz - Czytelnicy – nieregularność, która przejawiać się będzie również w tytule tej “krótkiej formy czadowej”
Druga rzecz, której za wszelką cenę chcę uniknąć, to powiązanie tematyki tutejszych wpisów li tylko z fotografią, która jest, jakby na to nie patrzeć główną tematyką, tego serwisu. Otóż druga – po nieregularności – obietnica brzmi: jeżeli jakieś zjawisko dotknie mnie na tyle, bym poczuł przymus wyplucia z jaźni paru zdań, uczynię to w tym miejscu. Nie będę przedłużał, co by Was nie zniechęcić. Każdy, kto ma ochotę może tu zajrzeć i przeczytać, czy mam coś sensownego do powiedzenia. Póki co nie planuję, z powodów logistycznych stworzenia możliwości dodawania komentarzy w tym miejscu. Jeżeli ktoś zapragnie jednak skomentować, któreś ze słów, zdań lub przecinków (co zresztą jest niezmiernie mile widziane) może to uczynić w Księdze Gości.